czwartek, 6 marca 2014

ROZDZIAŁ III "Ten Inny"

 Weszliśmy do mojego domu. Nikogo nie było. Weszliśmy do mojej sypialni. James zaczął się rozbierać ze spodni

-Ty też kotku 

-Ja ?

- Tak ty. Czy widzisz jeszcze kogoś ?

-Nie.

-To więc.

-Dobrze Panie. 

Byłem strasznie napalony. Zaczął  mnie macać ja go zacząłem  całować on objął mnie i zaczęliśmy uprawiać seks. Gdy wkładałem spodnie Rose weszła do domu. 

-O śpiochu wstałeś 

-Tak ale nie jestem sam 

-A z kim ? 

-James się przebiera w pokoju.

Rose zaczęła dziwnie patrzeć na mnie.

-A czemu się przebiera ?

-Bo zaprosił mnie na obiad.

-I w związku z tym?

-Wylała na siebie sos i pożyczył moje rzeczy.

-Aham.

Gdyby ona wiedziała co tu się działo. I tak pierwsza Diana się dowie że to robiłem z Jamesem. Zaczął wołać z pokoju:

-Lucas kto przyszedł?  

-Rose 

-Am

Żeby wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji powiedziałem Rose że miałem zamiar parzyć Kawę. Poszła do swojego pokoju. Ja poszedłem do Jamesa. Pogadałem z nim jeszcze trochę i musiał iść do klubu. Jak wychodził w wejściu miną się z Dianą.

-Hej parze kawę chcesz ?


-O tak chętnie dzięki.


James wyszedł. Doparzyłem jeszcze jedną kawę dla Diany. Po wypiciu poszedłem do pokoju a dziewczyny zatrzymały mnie.


-Ej ty w ogóle o nas pamiętasz?


-No tak


-Chyba nie cały czas jesteś z Jamesem a nas olewasz.


-Ja no chyba nie odwalcie się o demonie! A jak wy. Nie pamiętacie nigdy nie byłyście ze mną byłyście same i mieliście swoje tajemnice wiecie jak ja się wtedy czołem co ?!


-Tak to było dawno jesteś pamiętliwym pedałem idioto


-A wy co zdziry. No co lezbo mnie wyzywasz a pamiętasz Pitera jak go wykorzystałaś a potem zerwałaś z nim bo stwierdziłaś że jesteś homo i co przeleciał cię i wtedy koniec bo nie podobało ci się nigdy nie mieliśmy przy tobie własnego zdania Rose nigdy nie chciała z tobą przebywać paliłaś, ćpałaś, piłaś


-James ma na ciebie zły wpływ. A ty niby nie  paliłeś a nie pamiętasz jak chciałeś  ze mną być co ?!



-Wtedy byłaś normalna. Wiecie co zmieniłyście się.


-Nie to ty się zmieniłeś.


-Ja zawsze byłem ten inny. Walcie się


Poszedłem i zamknąłem się w moim pokoju zacząłem pisać z moim byłym. Był wczesny wieczór były nudy. Twittowałem o byle czym i o kłótni z Rose i Dianą. Około godziny dwudziestej drugiej zamknąłem laptopa i poszedłem spać.


                                              ***

                                                          Dzień później:



Dzień jak co dzień wstaje rano nikt i nic mnie nie obudziło to jakaś nowość. Wychodzę z sypialni cisza nikogo nie ma wchodzę do kuchni patrzę a tam kartka z napisem "Wyjechałyśmy na kilka tygodni do Francji nie martw się kupimy ci coś chciałyśmy ci powiedzieć ale wybuchłeś na nas. Mieliśmy dla ciebie bilet ale wzięliśmy Kate pa" podpisano Rose i Diana. Co za dzi*ki bezdenne nienawidzę ich. Przynajmniej mam spokój . Lecę się ubrać i wychodzę z domu i idę szybko na miasto coś zjeść i pójdę do pracy po drodze spotkałem mojego byłego zarazem najlepszego przyjaciela czyli Jakea był sam odprowadził mnie do pracy. Wszedłem do biura . Szefa nie było sekretarka pojechała do Francji. Co mam robić. Usiadłem w wygodny fotel i myślałem co Jake robił tutaj w mieście i nawet go nie spytałem. Od razu ktoś rzucił kamieniem w okno. Patrzę James stoi na dole i kiwa do mnie. Pokazuje mu ręką żeby wszedł do mnie na górę.


-Hej kochanie


-Cześć


-Z skąd wiedziałeś że jestem w pracy ?


-Intuicja, a może wiesz gdzie moja siostra? Bo z rana przyszły twoje dziewczyny i z Kate 

wybiegły wsiadły w samochód i pojechały w stronę lotniska.

-Mi zostawiły list że poleciały do Francji


-Do Francji co ?!


-No miały zamiar ze mną ale wczoraj się ostro ponuciliśmy o ciebie


-O mnie ? czemu


-One mówią że odciągasz mnie od nich


-A może chcesz przerwy od nas


-Nie ja cię kocham i żadnej przerwy nie będzie to ich sprawa czy nas akceptują czy nie.

Tak z Jamesem wybiegłem z biura i poszliśmy na obiad. pojechaliśmy samochodem za miasto. Byliśmy przy jakiejś mi nie znanej knajpie. Weszliśmy tam i kelner przyniósł nam karty z daniami. Zamówiliśmy coś małego do zjedzenia. Tak się przyglądałem innym ludziom i zauważyłem  Michaela siedział sam i było widać że jest smutny. Zawołałem go żeby do nas się dosiadł. Przyszedł  :

-Hej Michael


-Hej

smutno odpowiedział

-Co się stało ?


- Straciłem prac


-O przykro nam 
Zjedliśmy razem obiad. Odwieźliśmy Michaela do domu. James zawiózł nas do mojego domu.

-Ktoś u ciebie jest?


-Nie dziewczyny wyjechały


-To super wiesz na co mam ochotę


-Oj ja też mam taką ochotę Wbiegliśmy do domu. Zaczął mnie rozbierać. Położył mnie na kanapę.  Ja się odegrałem i zerwałem z niego ubrania. Byliśmy sobą tak podnieceni . A nagle dzwonek do drzwi szybko wskoczyłem w spodnie James się dalej ubierał otwieram patrze mój brat stoi


-Co ty tu robisz


-Poszukuję Rose


-A to twoja kochana dziewczyna nie mówiła ci że pojechała sobie z Dianą i Kate do Francji


-Nie ale co do Francji


-Tak pokłóciłem się z nimi a na drugi dzień został tylko list że wracają za parę tygodni.


-No dobra to ja lecę.


James był zły że nie mogliśmy tego zrobić przez mojego brata. Koszmar.


-James zostajesz na noc?


-Chętnie, masz jakieś drinki albo coś do wciągania ?


-Mam wino i po za tym ty zażywasz narkotyki ?


-Tak dziwi cię to ?


-Tak


-Czemu


-Bo nie powiedziałeś mi o tym.


-Nie było kiedy


 Ta jasne mój chłopak ćpa.


-Masz coś przy sobie


-Tak co byś tylko chciał


O kuźwa do kwadratu ja chce to zażywać bo chce być z nim? O tak on jest piękny zrobię mu tą przyjemność.


-A co masz konkretnego ?


-No wiesz wszystko


-Ekstazę ?


-Tak chcesz


-Nie za mocne


-Yyy a może szlugi ?


-Chętnie a z czym


-Jak zapalisz to zobaczysz


-Okej


 Zaciągnąłem się kilka razy i całego skończyłem. James był idealny. Byłem dziwnie podniecony zacząłem go macać wszędzie. Po klatce piersiowej miał takie piękne mięśnie widać że był spocony a ja lubię spoconych i umięśnionych facetów nie mogłem przestać on przeszedł na pozycję leżącą a ja leżałem na nim i po czasie zasnąłem.

Obudziłem się o 4:20 byłem cały zaspany poszedłem do kuchni skorzystam z okazji i przeszukałem rzeczy Jamesa. Otwieram kieszeń patrze wielka siata z narkotykami o kur*a do kwadratu. Jezu wstaje. Szybko chowam i idę do kuchni.

-O hej


-Hej a ty grzebałeś mi w rzeczach


-Ja nie no co ty ja nigdy bym czegoś takiego nie zrobił


-Am to dobrze wracasz do łóżka ??


-Tak, zaraz 


Musiałem go okłamać bo jak by się dowiedział by ze mną zerwał. Wchodzę do pokoju patrze on leży goły nie chcę już za dużo jak na jedną noc koszmar co ja mu powiem.


-jak już jesteś rozebrany to wiesz co masz robić


-jak sobie życzysz


Czy on nigdy nie przestaje szok dalej poszliśmy spać

Rano:


Patrze nikogo nie ma w łóżku. Idę do kuchni też nie ma wchodzę do łazienki patrze jest pod prysznicem. Uśmiecha się do mnie.


-idziesz pod prysznic ze mną?


-ok


Ściągnąłem bokserki weszliśmy razem pod prysznic zaczął mnie całować w usta co raz bardziej pogłębiał pocałunek. Zacząłem go przytulać. Po prysznicu wytarliśmy się ręcznikiem. Ja poszedłem się ubierać a James nie wiem co robił. Była sobota. Jak co sobotę chodziłem do mojej psychoterapeutki Sue. Sue jest zabawna, śmieszna i sama potrzebowała bardziej od  demonie psychoterapeuty. Chodzę tam od 13-tego roku życia. Wszyscy mnie wyzywali i nienawidzili teraz już nie mam tych problemów ale pokłóciłem się z jedynymi osobami których kocham i nikogo nie mam oprócz mojego chłopaka. Gdy rzuciłem szkołę już nikt mnie nie wyzywa. Kocham to życie ale kiedyś mam zamiar wrócić na uczelnię.

__________________________________________________________________________________________________
 Drugi rozdział już niedługo. 
Zapraszam do komentowania. :* !!!





~Amber&James

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz